Jax wrócił do pustego domu…nie było w nim ani jego dziecka ani jego kobiety…na stole leżał notatnik a w nim numer telefonu do matki…przechodząc dalej zobaczył zdemolowany pokoik synka…wrócił do salonu i wybrał zapisany numer… W tym samym czasie Gemma wymknęła się ochraniającym ją motocyklistom i starał się ukraść jakieś auto…w końcu jedno nie było zamknięte, próbowała paroma sposobami je uruchomić i wtedy zadzwonił Jax…chciała odebrać, ale nagle otworzyły się drzwiczki i właściciel auta zaczął ją wyciągać na zewnątrz nie szczędząc jej mało wybrednych epitetów…miał scyzoryk w ręku i dźgnęła go nim w okolicę pachwiny…jego krzyk zaalarmował Tiga…Tigger jakoś załagodził sprawę z facetem (klub był mu winien sporo przysług)…skarżył się kobiecie, dlaczego mu to robi? Obiecał Clayowi, że będzie bezpieczna, a ona mu tego nie ułatwia…Gemma patrząc mu prosto w oczy oznajmiła, że nie zatrzyma jej tu i lepiej będzie jak z nią pojedzie… Tara ma przeprowadzić prostą operację na dziecku, ale dostaje ataku paniki…widzi to Margaret… Lekarka wraca do domu i widzi Jaxa sprzątającego pokój Abla…