Po wyjściu spod prysznica, (pod którym Jax wszystko sobie przemyślał) poprosił braci,aby dali mu chwilkę na rozmowę z Tarą…nie bardzo wiedział jak się zabrać do tego, co musiał jej powiedzieć…kobieta pierwsza zaczęła …powiedziała, że boi się tego, że Jax obwinia ją o to, co się stało,…ale mężczyzna stwierdzi, że to nie miła związku z nią,…że nic nie ma związku z nią,…że popełnił błąd prosząc ją, aby z nim została…zdarza mu się nie myśleć o tym, co może przez niego i jego styl życia przydarzyć się innym ludziom,…że po tym jak zginął agent Khan nic między nimi nie powinno się było zdarzyć…a potem patrząc jej w oczy powiedział, że to koniec…Tara patrzyła na niego i nie bardzo do niej docierało, co on mówi…powiedziała mu, że gada bez sensu, ale on tylko poprosił, aby tego nie komplikowała…a potem wyszedł…Tara najpierw rozpłakała się a potem wpadła w furię i zdemolowała pokój Abla… Chłopaki znaleźli gościa, który robił Cameronowi fałszywy irlandzki paszport…podał im, na jakie nazwisko paszport został wystawiony, ale niestety nic nie wiedział o dzieciaku…dla dziecka paszportu nie robił…sprawdzili nazwisko i okazało się, że facet o tym nazwisku w porcie ma łódź…