Pukanie do drzwi i głos Polly Zobelle był dla Stahl jak wybawienie…już wiedziała, że jakoś wybrnie z tego syfu…schowała się za ścianą i czekał na rozwój wypadków…to był chyba jej szczęśliwy dzień, bo po chwili usłyszała głos Gemmy Morrow, który nakazał Polly rzucenie broni…dziewczyna ciągle jeszcze patrząc na ciało kochanka powoli odwróciła się w stronę Gemmy, ale broni nie upuściła…przeciwnie – podniosła ją i wycelowała, ale starsza kobieta była szybsza i Polly przewróciła się, a jej bluzka nasiąkała krwią…Gemma ciężko usiadła w fotelu i pistolet położyła na oparciu…Stahl wychyliła się zza ściany…spytała, pokazując wzrokiem na martwe już ciało Polly, czy ona też była zamieszana w gwałt…Gemma całkiem spokojnie zapytała, co teraz się stanie…Stahl zastanowiła się chwilę i kazała Gemmie iść…ta nie dowierzając agentce zapytała, dlaczego miałaby to zrobić dla niej…Stahl ze współczującą miną powiedziała jej, że przynajmniej zobaczy się jeszcze z rodziną zanim ich wszystkich zgarną…Gemma wstała i odwróciła się do wyjścia. Usłyszała szczęk broni, Stahl zawołała do niej i rzuciła w jej kierunku pistolet, który odruchowo złapała. Zobaczyła jak agentka celuje do niej z innej broni i każe jej rzucić ten, co miała w ręku…dopiero teraz Gemma zobaczyła trupa Edmonda…i zrozumiała.